Problemy z pęcherzem zbyt wstydliwe, by powiedzieć lekarzowi
OAB (pęcherz nadaktywny) to stan, w którym występuje częstomocz, parcia naglące i nietrzymanie moczu. Większość pacjentów nie zwraca się z tymi problemem do lekarza.
Przyjmuje się, że pęcherz nadreaktywny (OAB – oveactive bladder) to schorzenie dotykające 16% populacji. Tylko co trzeci chory jest leczony, gdyż wstyd, niewiedza, skutki uboczne prowadzonych terapii sprawiają, że leczenie tej intymnej dolegliwości jest bagatelizowane. Tymczasem nieleczone OAB może mieć poważne konsekwencje włącznie z niewydolnością nerek.
Częściej u osób starszych i kobiet
Objawy pęcherza nadaktywnego mogą występować oddzielnie lub łącznie. To jedna z trzech postaci szeroko rozumianego nietrzymania moczu obok nietrzymania wysiłkowego oraz postaci mieszanej. Przyjmuje się, że OAB częściej występuje u osób starszych i w większym stopniu dotyczy kobiet, chociaż choruje również znaczny odsetek mężczyzn. Przyczyną jest patologia związana z zaburzeniami funkcji pęcherza moczowego. OAB rozpoznaje się w sytuacji braku czynników lokalnych, które mogą wywoływać podobne objawy. Do tych czynników zalicza się: infekcje układu moczowego, nowotwory dróg moczowych, kamice, zalegania moczu po mikcji.
W Polsce na OAB choruje ok. 2-3 mln osób . Są to dane szacunkowe, gdyż większość pacjentów nie zwraca się z problemem do lekarza. Aż 40% chorych nigdy nie rozmawiało z lekarzem o swoich dolegliwościach. Spośród osób, które przyznały się do problemu, leczonych jest 27% pacjentów, ale część po rozpoczęciu terapii rezygnuje z jej kontynuacji.
Niepożądane objawy terapii
„Jedną z głównych przyczyn przerywania terapii jest – obok niespełnionych oczekiwań – występowanie objawów niepożądanych. Terapie z użyciem leków starszej generacji (np.: tolterodyna czy oxybutynina), które działają niewybiórczo na receptory M2 i M3, mogą powodować suchość w ustach, zaburzenia widzenia czy tachykardię” – mówi prof. Piotr Radziszewski z Katedry i Kliniki Urologii Ogólnej, Onkologicznej i Czynnościowej Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.
Nieleczony pęcherz nadreaktywny może mieć poważne konsekwencje medyczne, ale również społeczne i systemowe. Schorzenie może ewoluować w kierunku lekoodpornych chorób układu moczowego czy tez niewydolności nerek. Z punktu widzenia systemowego, nieleczone OAB skutkuje wysokimi nakładami państwa na hospitalizację oraz koszty związane z niezdolnością do pracy.
Jak leczyć skutecznie pęcherz nadreaktywny
O tym dyskutowano podczas XXVI Kongresu Europejskiego Towarzystwa Urologicznego w Wiedniu, który odbył się w dniach 18-22 marca 2011 roku. Nowością są wytyczne dotyczące łączenia leków antymuskarynowych z pilokarpiną.
„Nowe wytyczne Kongresu to szansa na zmiany również w polskiej służbie zdrowia – mówi dr Jan Karol Wolski, specjalista urolog z Centrum Onkologii – Instytutu im. Marii Skłodowskiej – Curie, Kliniki Nowotworów Układu Moczowego oraz Przychodni Novum w Warszawie. Leki antycholinergiczne to obecnie złoty standard w leczeniu OAB, tymczasem w Polsce wciąż refundowane są tylko leki starszej generacji.”
W Polsce refundowane są tylko 2 z 6 dostępnych leków antycholinergicznych – oba to leki starszej generacji. Leki nowej generacji, takie jak solifenacyna są powszechnie stosowane i refundowane w wielu krajach europejskich, w Polsce ich koszt przekracza możliwości finansowe przeciętnego pacjenta.
Tymczasem to właśnie leki nowej generacji są skuteczniejsze, mają dłuższy czas pół trwania i dają mniej objawów niepożądanych. Badania pokazują, że ponad 80% pacjentów leczonych solifenacyną ukończyło roczną terapię.
Źródło: Sympozjum naukowo szkoleniowe „Urologia 2011 – standardy postępowania, najnowsze doniesienia”
2011-04-12




