Wigilia okiem dietetyka
Dodawanie zbyt dużej ilości tłuszczu, ponowne odsmażanie, duża ilość potraw mącznych i tych z dodatkiem majonezu, sprawiają, że z zasady jarska wigilia nie jest wcale lekka dla żołądka. Poniżej zestawienie od najmniej do najbardziej ciężkostrawnych potraw.
Według dietetyka medycznego Baszara El-Helou z Pracowni Dietetycznej Wanilia wigilijne potrawy powinny być lekkie, ponieważ ich duża ilość z góry skazuje nas na przejedzenie. Zacznijmy od plusów. Poniżej tradycyjne potrawy, które nie zaszkodzą naszemu zdrowiu.
Barszcz czerwony – „W święta gotujemy zupy na wywarze bezmięsnym i to jest bardzo korzystne. Lepiej zrobić barszcz niż zupę grzybową, którą zwykle się zabiela i dodaje zasmażkę, bo to już dwie dodatkowe porcje tłuszczu, których nie ma w barszczu.” – tłumaczy dietetyk.
Śledzie – same w sobie są bardzo zdrowe, ale wszystko zależy od tego jak je przyrządzimy. Minusem jest dodawanie do nich zbyt dużej ilości soli. Zdaniem dietetyka trzeba zadbać o to, żeby śledź był dobrze wymoczony, jeżeli jest robiony w domu, a jeżeli kupujemy gotowe, to najlepiej mało solone. Duża ilość soli jest szczególnie niewskazana dla dzieci i osób z dolegliwościami żołądkowymi lub nadciśnieniem. Jeśli natomiast robimy śledzia pod pierzynką, dobrze jest wymieszać majonez z jogurtem, a nie śmietaną. Przyrządzając sałatki śledziowe zadbajmy, żeby było w nich dużo warzyw i żeby nie pływały w tłuszczu.
Kapusta z grochem – plusem potrawy jest to, że w odróżnieniu od bigosu nie zawiera tłuszczu zwierzęcego. Warto ją nałożyć na talerz, bo kapusta kiszona pomaga w trawieniu. Jeśli jednak będzie wzbogacona w duże ilości grzybów czy grochu, będzie ciężkostrawna.
Sałatki – zwykle na wigilię mamy sałatki rybne lub z gotowanych warzyw. Dietetyk ma jednak kilka zastrzeżeń – to zbyt duża ilość majonezu i śmietany. Nie dajmy się uwieść popularnej tezie, że sos vinegret jest lekki, bo w 2/3 składa się z oleju, jest więc niewiele mniej tłusty od majonezu.
–„ Podczas świąt jemy za mało świeżych warzyw, warto zrobić choć jedną taką sałatkę. Mamy teraz dużo odmian liściastych warzyw: różne rodzaje sałaty, rukole, roszponki, seler naciowy, cykoria. Można zrobić coś lekkiego, co ożywi ciężkie potrawy.” – radzi Baszar El-Helou.
W Wigilię na stole nie brakuje jednak potraw ciężkostrawnych. Lepiej zjeść ich symboliczną ilość, bo inaczej grożą nam świąteczne dolegliwości, wzdęcia, zatwardzenia, uczucie przejedzenia, ociężałość. Oto one:
Potrawy z suszonych grzybów. Placuszki i gołąbki z grzybami nie są zalecane dla małych dzieci i osób starszych, mogą powodować dolegliwości brzuszne. – „Grzyby suszone są dosyć chłonne, więc przy smażeniu nasiąkają tłuszczem.” – ostrzega dietetyk.
Smażony karp – panierując karpia i smażąc go potrajamy jego wartość kaloryczną. A zdaniem dietetyka nie ma potrzeby robić potrawy bardziej ciężkostrawnej, gdy mamy taką obfitość na stole. – „Ogólna zasada, jest taka, że skoro będziemy jedli wiele różnych potraw, dobrze, żeby większość była przygotowana w formie lekkiej, np. karp w galarecie jest dosyć popularnym lekkim daniem wigilijnym. Można też posmarować go olejem po wierzchu i w dzwonkach upiec w piekarniku.”
Pierożki – podczas wigilii pochłaniamy ich ogromne ilości. Farsz jest bezmięsny, bez tłuszczu, więc jest to korzystne, ale zachować umiar. Raz, że ciasto jest mączne, a z drugiej strony są często odsmażane, więc znowu pojawia się kwestia dodatkowego tłuszczu.
– „Moja propozycja jest taka, żeby posmarować je drobioną oleju rzepakowego i wstawić do piekarnika.” – radzi dietetyk. Jego zdaniem nie powinno smażyć się wigilijnych potraw na lnianym oleju, bo ma on delikatną strukturę, która nie znosi wysokiej temperatury. Po wyjęciu potraw w piekarnika można je skropić surowym olejem lnianym.
Kutia „– W tradycyjnych przepisach głównym składnikiem jest pszenica, jednak ostatnio zamiast niej dodajemy makaron, zacierki, czyli produkty wysoko przetworzone.” – mówi dietetyk. Kutia jest zdrowa w wersji tradycyjnej z pszenicą, żeby przyśpieszyć przygotowanie można ją zastąpić równie zdrowym pęczakiem. Zwykle w przepisie jest też zbyt dużo miodu, który ma w sobie tak samo dużo cukru jak zwykły biały cukier. Na szklankę pszenicy 150 gramów miodu to zdecydowanie za dużo. Lepiej dodać większą ilość owoców suszonych i bakalii.
Krokiety i paszteciki do barszczu – Krokiety są podwójnie smażone, a paszteciki są robione najczęściej z ciasta francuskiego lub półfrancuskiego, które zawiera dużo masła. Zamiast nich do barszczu lepiej zjeść uszka lub białą fasolę.
Warto uważać na ilość pieczywa. Wiele wigilijnych potrawa to potrawy z mąki, pojawiają się też ziemniaki. Dlatego trzeba kontrolować ilość chleba, który wchodzi właściwie jako sztuciec. –„Warto, żeby pieczywo nie występowało w formie kanapkowej, tylko jako mini dodatek do potraw.” – dodaje dietetyk.
Źródło: Pracownia Dietetyczna Wanilia
2010-12-22




