Wyszukiwarka zamiast lekarza
Coraz częściej zamiast zwrócić się do lekarza, zwracamy się o poradę do wyszukiwarki internetowej. Zjawisko poszukiwania informacji na temat chorób i dopasowywania objawów do samopoczucia w sieci znalazło swą nazwę - cyberchondria.
Częściej (wg. badań Gemiusa) pomocy w sieci szukają kobiety. Wyszukiwane przez nie tematy to: diety, odchudzanie i psychologia. Mężczyźni zasięgają informacji o uzależnieniach i seksie.
Zainteresowanie własnym zdrowiem to zjawisko pozytywne, dopóki nie zaczynamy leczyć się sami lub dopóki nie natrafiamy na informacje niekompetentne oraz niepełne. I dopóki po wyszukaniu nie zaczynamy dopasowywać ich do różnych, często groźnych chorób.
Nie zawsze każdy objaw daje się tak łatwo zakwalifikować do jednostki chorobowej. Bywa, że kaszel świadczy o innej dolegliwości niż choroba dróg oddechowych, a ból w piersiach może okazać się zawałem mięśnia sercowego albo zwykłą zgagą.
Cyberchondria może okazać się szczególnie niebezpieczna w przypadku problemów psychicznych. Jak zauważyli badacze z Uniwersytetu Nowej Południowej Walii ludzie największą uwagę zwracają na wiadomości, które pasują do ich wcześniejszych przewidywań.
Objawy cyberchondrii, które powinny zaniepokoić:
- gorsze samopoczucie po przejrzeniu wiadomości w sieci
- szybkie przejście od podejrzeń do przekonań
- brak zaufania do lekarza
2010-08-25




