Odtrute miasta

Socjologowie i pozostali analitycy życia społecznego wydają się być co do jednego coraz bardziej zgodni. W latach 90-tych ubiegłego wieku kierunek był jeden i była nim ucieczka z centrum miast na przedmieścia. W metropoliach i miastach aspirujących do ich miana, w Paryżu, Londynie, Berlinie, Moskwie czy Warszawie była to wręcz ucieczka poza same miasto. Dziś mamy do czynienia ze swoistym miejskim tsunami. Nieustającą falą powrotną.

Nastał czas miejskiego tsunami
 
Powodów exodusu w poprzednich dekadach było wiele, ale decydujący był sam klimat miast. Nasze City były brudne, głośne i chore. Dziś miasta ponownie postrzegane są jako witalne, a ich centra wręcz jako seksowne. Na wiele wielkomiejskich i cywilizacyjnych chorób znaleziono odtrutki. A coraz więcej osób uważa, że nawet same miasta zostały odtrute. I nie jest to już opinia powielana tylko przez czołowych miejskich inwestorów, właścicieli hoteli i dyskotek, nałogowych klubowiczów czy permanentnych turystów. Przyznają to także znani socjologowie i lekarze. Życie w miastach stało się zdrowsze i seksowniejsze.
 
Brud i hałas ustąpiły kulturze i seksowności
 
Wśród wielu wymienianych przyczyn tej diametralnej zmiany owocującej powrotem do miast najczęściej powtarza się kilka.
 
Pierwszą są duże inwestycje poprzedniej dekady, które poszły w przebudowę infrastruktury miejskiej na bardziej przyjazną ludziom – lepsze rozwiązania transportowe, ukłon w stronę miejskiej ekologii, ciekawsza i lżejsza architektura, etc.
 
Drugim powodem entuzjastycznego powrotu do miast jest tchnięcie w nie na nowo kultury i to na niespotykaną jeszcze 10 lat temu skalę. Kultura, we wszystkich możliwych wcieleniach, stała się wszechobecna. Wielu socjologów i kulturoznawców mówi, alarmuje wręcz przed przesytem szkodzącym samej kulturze jednak póki co, kultura jest niesłychanie silnym magnesem.
 
Za trzeci decydujący moment uznano pojawienie się nowego pokolenia, które nie zakosztowało śmierdzących i industrialnie (a nie kulturowo) głośnych miast. To pokolenie zna tylko te dzisiejsze, seksowne oblicze miasta. To oblicze jest dla niego nie tylko fascynujące, ale też naturalne i odpowiadające jego potrzebom. Na ile same te potrzeby są naturalne, to już trwa zażarta dyskusja.
 
Powodów trwającego miejskiego tsunami, fali intensywnego powrotu do miast, jest oczywiście dużo więcej, choćby te natury ekonomicznej, związane z koncentracją w miastach miejsc pracy.
 
Miejskie życie swoistym dopalaczem
 
Ten ostatni argument, wydawałoby się oczywisty argument, zdaje się też tłumaczyć entuzjazm czy wręcz szaleństwo jakim tętnią obecnie popularne „Cities”. Otóż młodzi ludzie nie tylko masowo w nich pracują, ale także masowo odreagowują w miastach stresujące godziny pracy. Odreagowują równie intensywnie, bezwarunkowo ale też coraz częściej: chętnie i świadomie.
 
Zjawisko to prowadzi nas do kolejnego istotnego elementu socjologicznej narracji: dzisiejszy tryb życia młodych ludzi w miastach wydaje się po raz pierwszy być kompatybilny z naturą samych miast. Wielkim sporem jest pytanie o to, czy to ludzie dostosowali swój tryb życia do specyfiki miasta. Czy dostosowali miasta do swoich potrzeb? Faktem jest, że miejski rytm, specyficzny miejski stres już nie zabijają i nie wyniszczają w sposób jaki znamy z XX wieku. Miejskie życie stało się swoistym dopalaczem, który nie jest już wrogi i niebezpieczny per se, ale tylko wtedy gdy nie obchodzimy się z nim świadomie.
 
Miejski wellness determinuje codzienne wybory
 
Dziś, większość młodych ludzi tak właśnie czyni. Wieczorne bieganie po niewidocznych, rozświetlonych neonami, szlakach miejskiej dżungli. Odreagowywanie na siłowniach i w fitness centrach. Testowanie nowych nawyków odżywiania, w tym coraz modniejszych wegetarianizmu i weganizmu. Dobieranie właściwych suplementów diety. Nawet nieodłączne atrybuty nocnego życia, miejski makijaż, energy drinki, kosmetyki, ekscytujące perfumy czy nowoczesne elementy wieczornej higieny osobistej są dobierane coraz bardziej świadomie. Popularnymi ostatnio wytycznymi stały się tu organiczność, komfort postrzegany z perspektywy zdrowia i argumenty dające urban-sapiens swoistej pewności siebie. Miejski wellness stał się elementarną częścią społecznej świadomości i determinuje codzienne wybory.

2012-11-14


Komary i zdrowie człowieka

Jedne z najbardziej znienawidzonych owadów na całym świecie – a na pewno najbardziej niewygodne dla mieszkańców Polski podczas spędzanych na świeżym powietrzu pięknych dni wiosny i lata. Komary zyskały taką złą sławę z jednego powodu. Samice tych niewielkich owadów odżywiają się wysysając krew ze zwierząt stałocieplnych oraz z ludzi.

więcej

Psychoterapia i redukcja szkód zjednoczone

W pierwszym kwartale 2012 Daily Telegraph wzbudził sensację informacją na temat nowego leku dla osób uzależnionych od alkoholu podawanego w celu redukcji ilości spożywanego alkoholu. Powołał się przy tym na eksperymentalne próby leku. Tabletka dziennie sprawiła, że osoby uzależnione zamiast wypijać ponad 80 g alkoholu piją co najwyżej 30 g dziennie. Preparatem tym okazał się nalmefen o handlowej nazwie Selincro, który już rok później trafił do europejskich aptek.

więcej

Jak godzić zdrowie z przyjemnościami?

Propaganda, która w ostatnich latach słusznie ostrzega przed konsekwencjami zażywania alkoholu sprowadziła ten napój do wspólnego kąta z wódką i spirytusem. Nie zmienia to jednak faktu, że piwo po czystej wodzie i herbacie jest nadal trzecim, najpopularniejszym napojem spożywanym na całym świecie.

więcej

Co zrobić, gdy ukąsi nas kleszcz?

Często nie wiemy, co zrobić w sytuacji, kiedy ukąsi nas kleszcz. W obawie przed boreliozą możemy swoją ignorancją skrzywdzić się jeszcze bardziej i dotkliwiej. Zapraszamy do obejrzenia kolejnego filmu z Medplaneta TV.

więcej
Kontakt O nas Regulamin Miasto Video Zdrowie Styl życia Psyche Medycyna Choroby Bez Tabu