Co nastolatki wiedzą o seksie
Poziom wiedzy na temat dojrzewania, seksualności i antykoncepcji u nastolatków jest zatrważająco niski – alarmuje Grupa Edukatorów Seksualnych „Ponton”.
Zdaniem organizacji jest to spowodowane przede wszystkim brakiem dostępu do edukacji seksualnej w szkołach. Druga przyczyna to tabu, jakim jest temat seksu w wielu domach.
Wygląda na to, że „Wychowanie do życia w rodzinie” to przedmiot nie realizowany wcale lub w niewłaściwy sposób. Według obowiązujących przepisów, takie lekcje powinny być przeprowadzone w klasach V i VI w szkołach podstawowych oraz w gimnazjach i szkołach ponadgimnazjalnych w wymiarze 14 godzin rocznie. Po 5 godzin powinno odbywać się z podziałem na grupy dziewcząt i chłopców.
Brak obiektywnej wiedzy
Grupa Ponton zapytała uczniów o to, jak wygląda edukacja seksualna w ich szkołach. Mimo małego nagłośnienia akcji, uczniowie przysłali ponad 600 odpowiedzi. Wynika z nich, że połowa uczniów w ogóle nie miała lekcji wychowania do życia rodzinie, pozostali najwięcej takich lekcji mieli w szkole podstawowej, mniej w gimnazjum, a najmniej w liceum.
Uczniowie pisali, że często osoby, które prowadzą zajęcia są niekompetentne i przekazują swoje poglądy zamiast obiektywnej wiedzy. Ten fakt, nie powinien dziwić skoro najczęściej zajęcia prowadzą nie wykwalifikowani w tej dziedzinie pedagodzy, a księża, katechetki, nauczyciele innych przedmiotów: języka polskiego, WOS-u, biologii, WF-u, informatyki, muzyki, a nawet bibliotekarki. Bywa i tak, że cała edukacja seksualna sprowadza się do godzinnej wizyty pań reprezentujących firmę produkującą podpaski.
"Prezerwatywa powoduje impotencję"
Uczniowie zwracają uwagę, że osoby prowadzące często przekazują stereotypy dotyczące ról płciowych, a także nieprawdziwe informacje na temat antykoncepcji. Na lekcjach usłyszeli m.in., że: „współżycie seksualne jest nielegalne przed ślubem”, „prezerwatywy nie są skuteczną metodą, bo kondom może tak uciskać na podstawę penisa, że spowoduje to odcięcie dopływu krwi, a to może doprowadzić do trwałej impotencji”, „na zajęciach w liceum próbowano wpoić nam, że rodzina z jednym rodzicem to rodzina patologiczna” „ Nauczycielka przedstawiła nam sztuczny podział na singli (którzy zawsze są egoistami, hedonistami), osoby w związkach i tych trzecich – przeznaczonych do życia w samotności.
Z ankiety wynika, że podczas zajęć poruszane są zagadnienia bardziej lub mniej związane z podstawą programową. Najczęściej wymieniane tematy to: budowa ciała, wiedza o dojrzewaniu, elementy wiedzy na temat higieny, informacje dotyczące seksualności, antykoncepcji (z ukierunkowaniem na naturalne metody planowania rodziny), informacje na temat ciąży, chorób przenoszonych drogą płciową, a także wiedza na temat relacji, związków i rodziny. Znacznie rzadziej porusza się tematy, takie jak asertywność i przemoc seksualna.
Tymczasem młodzież chciałaby rozmawiać także na trudne tematy takie właśnie jak przemoc seksualna, zaburzenia na tle seksualnym, aborcja, pedofilia i mniejszości seksualne, których trudno znaleźć w obecnych podręcznikach.
Źródło: Raport „Jak naprawdę wygląda edukacja seksualna w Polsce” Grupa Edukatorów Seksualnych „Ponton”.
2011-02-17




